Z Otwocka na Gocław po coś dobrego? Poznaj indyjskie i nepalskie smaki restauracji Himalaya

Są takie dni, kiedy zwykły obiad po prostu nie brzmi zachęcająco. Pizza była w zeszły weekend, burger ostatnio, a na kolejny schabowy jakoś nie ma ochoty. Za to coś pachnącego imbirem, kolendrą i świeżo pieczonym plackiem? To już zupełnie inna rozmowa. Jeśli mieszkasz w Otwocku i zdarza Ci się jeździć do Warszawy, warto zapisać sobie pewien adres na Gocławiu. Przy ulicy Stanisława Mikołajczyka 1a działa Himalaya, restauracja, w której obok dobrze znanych indyjskich curry można znaleźć nepalskie pierożki momo i tajskie specjały.
Nie trzeba znać się na kuchni Indii ani umieć rozróżniać wszystkich przypraw, żeby znaleźć tu coś dla siebie. Wystarczy ciekawość i ochota na małą odmianę od codziennego menu.
Gocław zamiast kolejnego oczywistego adresu
Wyjazd z Otwocka do stolicy rzadko oznacza tylko załatwienie jednej sprawy. Czasem dochodzi do tego spotkanie, zakupy albo zwykłe pytanie: „To gdzie zjemy?”. I właśnie wtedy przydaje się lista miejsc, które oferują coś innego niż najbardziej przewidywalne opcje.
Himalaya znajduje się na warszawskim Gocławiu. To nie jest lokal w Otwocku, więc nie ma sensu udawać, że można do niego wyskoczyć w przerwie między domem a pobliskim sklepem. Ale podczas wizyty w tej części Warszawy może być ciekawym przystankiem na lunch albo kolację. Zwłaszcza gdy przy stole spotykają się osoby o różnych gustach.
Ktoś ma ochotę na kurczaka w sosie, ktoś wybiera dania wegetariańskie, a ktoś najchętniej spróbowałby czegoś, czego nazwy jeszcze nie zna. W Himalaya da się pogodzić te pomysły bez wertowania kilku kart w różnych lokalach. To jeden z powodów, dla których warto przyjrzeć się temu miejscu bliżej.
Indie, Nepal i trochę Tajlandii. Co jest w menu?
Określenie „restauracja indyjska w Warszawie” dobrze opisuje część oferty Himalaya, ale nie wyczerpuje tematu. W karcie są potrawy charakterystyczne dla kuchni indyjskiej, nepalskiej oraz tajskiej. Dzięki temu obok gęstego curry czy placków naan pojawiają się dania, które mogą zaskoczyć nawet osoby regularnie odwiedzające indyjskie restauracje.
Kuchnia indyjska kojarzy się przede wszystkim z aromatycznymi sosami, przyprawami i ryżem. Nepal wnosi do tego zestawu między innymi pierożki momo. Z kolei Tajlandia dorzuca makaron pad thai, zupę tom yum i curry na mleku kokosowym.
Pad thai to dobry trop dla miłośników makaronu: ryżowe nitki łączą się z sosem tamaryndowym, kiełkami fasoli, szczypiorkiem i jajkiem, a na koniec dochodzą limonka i orzeszki ziemne. Tom yum idzie w inną stronę. Ta ostro-kwaśna zupa zawdzięcza charakter między innymi trawie cytrynowej i galangalowi. Właśnie takie różnice sprawiają, że wybieranie z karty może być częścią zabawy.
Brzmi jak dużo możliwości? Bo tak właśnie jest. Nie chodzi jednak o to, żeby podczas jednej wizyty zamówić pół menu. Lepiej zacząć od czegoś, co odpowiada Twoim ulubionym smakom, a przy następnej okazji spróbować innego kierunku.
Samosy, momo i tikka masala. Od czego zacząć?
Na rozgrzewkę można wybrać samosy, czyli smażone pierożki z nadzieniem. W Himalaya znajdziesz je pod nazwą Somosa Veg. W środku jest farsz z ziemniaków, groszku i przypraw. To propozycja dla tych, którzy lubią chrupiące przekąski i chcą zacząć posiłek od czegoś niewielkiego.
Jeszcze ciekawszą opcją dla osób, które dopiero poznają kuchnię nepalską, są momo. Te pierożki gotowane na parze podaje się tutaj z sosem sezamowo-pomidorowym. W karcie jest też ostrzejsza wersja momo chilli oraz jhol momo, czyli pierożki podawane w zupie na bazie sezamu i pomidorów. Jeśli lubisz pierogi, ale masz ochotę na zupełnie inny zestaw przypraw i dodatków, to dobry trop.
Przejdźmy do dań głównych. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych smaków indyjskich restauracji jest tikka masala. W Himalaya można zamówić ją między innymi z grillowanym kurczakiem, jagnięciną, krewetkami albo serem paneer. Wszystko trafia do aksamitnego sosu pomidorowego z dodatkiem nepalskich przypraw. Dla osób, które lubią kremowe sosy, ciekawą alternatywą będzie Butter Masala, przygotowywana na bazie pomidorów, orzechów nerkowca, masła i przypraw, w tym kozieradki.
Warto też zwrócić uwagę na Himalaya Masala. To danie z kurczakiem, jagnięciną lub krewetkami, podawane w aromatycznym sosie z cebulą, pomidorami, zielonym chilli i kolendrą. A jeśli zamiast sosu wolisz mięso prosto z pieca, w menu jest Chicken Grill Tikka. Kurczak marynowany w jogurcie i przyprawach trafia do pieca tandoor, a na talerzu towarzyszą mu sos miętowy i tamaryndowy.
Jest jeszcze biryani, czyli aromatyczny ryż basmati duszony z dodatkami, dostępny między innymi z kurczakiem, jagnięciną, krewetkami lub warzywami i paneerem. To dobry wybór, gdy masz ochotę na danie, w którym ryż gra pierwsze skrzypce.

Bez mięsa? Jest z czego wybierać
Czasem wyjście do restauracji z większą grupą komplikuje jeden drobiazg: nie wszyscy jedzą mięso. Tutaj nie trzeba ograniczać się do sałatki albo samych dodatków. Himalaya ma osobne propozycje z serem paneer, soczewicą, ciecierzycą i warzywami.
Paneer to indyjski ser o delikatnym smaku, który dobrze łączy się z intensywnie przyprawionymi sosami. W Matar Paneer występuje z zielonym groszkiem, w sosie pomidorowo-orzechowym z dodatkiem nepalskich przypraw. Jeśli lubisz szpinak, możesz postawić na połączenie znane jako palak paneer. W menu Himalaya znajdziesz je pod nazwą Palak Szpinak, wybierając wersję z serem paneer.
Nie brakuje także propozycji dla wegan. Chana Masala bazuje na ciecierzycy i mieszance przypraw, a Dal Tadka na żółtej i czerwonej soczewicy. Obie pozycje są oznaczone w menu jako wegańskie. Jest też Koko Curry Veg z warzywami i mlekiem kokosowym.
To miła odmiana, gdy dania bez mięsa nie są tylko dopiskiem na końcu karty, lecz pełnoprawną częścią wyboru. I dobra wiadomość dla tych, którzy chcą spróbować kuchni indyjskiej, ale niekoniecznie szukają potraw z kurczakiem czy jagnięciną.
Nie każde curry musi być ostre
Słyszysz „kuchnia indyjska” i od razu myślisz o ostrości, po której trzeba ratować się szklanką wody? Niekoniecznie. Różnica między poszczególnymi sosami bywa naprawdę duża, a właśnie w tym tkwi część przyjemności z odkrywania nowych smaków.
Na spokojniejszy początek można rozważyć Kormę, czyli danie w kremowym sosie z orzechów nerkowca. W karcie dostępna jest z różnymi dodatkami, również z warzywami albo paneerem. Osoby, które wolą łagodniejsze, lekko słodkawe nuty, mogą zwrócić uwagę na Mango Curry z dodatkiem mango i miodu.
Po drugiej stronie skali stoi Vindaloo, opisane w menu jako bardzo ostre curry. Jest też Madras Masala, z cebulą, papryką, świeżym chilli i pieprzem syczuańskim. To opcje dla tych, którzy rzeczywiście lubią mocne przyprawy.
A gdy najdzie Cię ochota na coś tajskiego, warto zerknąć na zielone lub czerwone curry przygotowywane na mleku kokosowym. Najważniejsze, by wybierać pod własny smak, nie pod ambicję zjedzenia najostrzejszego dania w karcie.
Dobry sos prosi się o naan
Przy indyjskim curry dodatki wcale nie są sprawą drugorzędną. Wyobraź sobie gęsty, aromatyczny sos i ciepły placek, którym można go zebrać z talerza. To właśnie rola naan, tradycyjnego pszennego pieczywa. W Himalaya jest klasyczny Naan, Butter Naan z masłem oraz Garlic Naan z czosnkiem i masłem.
Jeśli wolisz ryż, możesz wybrać zwykły basmati lub Jeera Rice z kminem i mieszanką przypraw. To prosty sposób, by dobrać dodatki do dania głównego, niezależnie od tego, czy zamawiasz pikantne curry, czy delikatniejszy sos.
Do picia? W menu znajduje się np. Mango Lassi, koktajl z mango, jogurtu i mleka. Taki owocowy akcent może dobrze pasować do wyrazistych smaków. Nie trzeba zamawiać wszystkiego naraz, ale warto wiedzieć, że oprócz głównych potraw są tu również dodatki, które pozwalają ułożyć cały posiłek po swojemu.
Lunch w Warszawie, kolacja ze znajomymi, a może na wynos?
Himalaya może przydać się w kilku różnych sytuacjach. Jeśli załatwiasz sprawy w Warszawie i szukasz pomysłu na lunch, możesz zajrzeć na Gocław. Jeśli planujesz wieczór ze znajomymi, różnorodne menu ułatwia wybór, nawet gdy jedna osoba lubi ostro, a druga woli łagodniej. A jeśli po prostu nie masz ochoty gotować, restauracja udostępnia na stronie możliwość zamawiania jedzenia, w tym na odbiór osobisty lub z dostawą w obsługiwanym obszarze.
Najlepiej wcześniej sprawdzić aktualne menu i opcje zamówienia na stronie Himalaya. To szczególnie przydatne, kiedy chcesz zdecydować, czy masz dziś ochotę na tikka masala, nepalskie momo czy pad thai. Dostępność dostawy zależy od adresu.
Sam lokal mieści się przy ul. Stanisława Mikołajczyka 1a w Warszawie. Przed wyjazdem możesz sprawdzić lokalizację Himalaya w Mapach Google, a także aktualne godziny otwarcia. To drobiazg, który oszczędza niepotrzebnych niespodzianek.
Adres, który warto mieć pod ręką
Nie każdy wyjazd z Otwocka do Warszawy musi kończyć się jedzeniem w tym samym sprawdzonym miejscu. Czasem wystarczy zmienić kierunek i dać szansę innym smakom. W Himalaya można zacząć od samosów, zamówić kremowe curry z paneerem albo spróbować nepalskich pierożków momo. A następnym razem wrócić po coś zupełnie innego.
Jeśli więc będziesz na Gocławiu i najdzie Cię ochota na małą kulinarną odmianę, zapamiętaj nazwę Himalaya. Może właśnie tam znajdziesz danie, które później polecisz znajomym.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Z Otwocka na Gocław po coś dobrego? Poznaj indyjskie i nepalskie smaki restauracji Himalaya

Paczka wyrzucona z Audi, a w niej marihuana i mefedron. Trzy osoby zatrzymane

Syrena alarmowa trwa trzy minuty. Po brzmieniu poznasz, czy alarm ogłoszono czy odwołano

Gdzie zutylizować choinkę w Warszawie? Sprawdź, jak legalnie i wygodnie pozbyć się drzewka po świętach

Trzy dni obchodów niepodległości w Karczewie. W programie turniej i bieg

W centrum Łukówca powstaną drogi, parking i nowe nasadzenia

W Otwocku zapłonie „Płomień Niepodległości” przy wspólnym ognisku

Prawnuk Mieczysława Fogga opowie o jego życiu w Otwocku. Wstęp wolny

Prawa konsumenta i bezpieczne zakupy. Spotkanie online dla mieszkańców powiatu

2,1 promila za kierownicą. Po dobie sąd orzekł przepadek Volvo

Na Mazowszu ubyło ekologicznych gospodarstw, ale ich łączna powierzchnia wzrosła

Na A2 między Warszawą a Łodzią ruszają zmiany. Dwa pasy w każdym kierunku

780 km nowych linii na Mazowszu. W planach także trasa do Konstancina

Ceny mieszkań: Otwock, Józefów i Karczew - barometr cen transakcyjnych
Przydatne dane teleadresowe
- Miejski Ośrodek Kultury w Józefowie - kontakt, godziny, bilety, zajęcia
- Zarząd Dróg Powiatowych w Otwocku z siedzibą w Karczewie - kontakt, wydziały, zgłaszanie usterek
- MGOPS Karczew - kontakt, godziny, pomoc społeczna i świadczenia
- Urząd Stanu Cywilnego Kołbiel - kontakt, godziny, meldunek, ePUAP
- Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Józefowie - kontakt, godziny, zasiłki i pomoc
- Parafia bł. Ignacego Kłopotowskiego w Otwocku - kontakt, historia, kancelaria

